czwartek, 31 maja 2012

Pamiątka 31.05.2012.

Postanowiłam, że będę zapisywać tu osiągnięcia mojej córki i syna. Ich postępy, nowe umiejętności i
różne ciekawostki. Po latach nikt nie pamięta takich rzeczy, a miło będzie powspominać.

Moja Kaja ma skończone 8 miesięcy. Oczywiście siedzi już od jakiegoś miesiąca lub dłużej, ma 2 zęby na dole (jedynki). Od około 3 tygodni lubi się bawić w "a-kuku", sama zaczyna zabawę, naciąga czapkę na oczy, podnosi i śmieje się, i tak wiele razy, aż mamy dość śmiechu.

Wczoraj bawiła się chusteczką higieniczną, zazwyczaj drze ją na kawałki, a ja próbuję tłumaczyć że chusteczka służy do wycierania noska i nie wolno jej drzeć. Więc powiedziałam znów, sama zrobiłam gest wycerania nosa i Kaja go powtórzyła małym skrawkiem który został jej w dłoni. Dałam jej większy kawałek i poprosiłam - "wytrzyj mamie nosek" - i Kaja przejechała mi po nosie. Wieczorem chciałam pokazać to Jarkowi, i Kaja wytarła nosek tatusiowi. To niesamowite, ona już rozumie, ale czy inne rzeczy też? Być może te które najczęściej przy niej wykonujemy, a ostatnio oboje z Tosiem mają katar.

Antoś wkrótce skończy 4 lata. Chodzi do przedszkola odkąd skończył 2 lata. Najpierw w mieście, gdzie pracowałam, a gdy urodziłam Kaję przeniosłam go do przedszkola w naszej miejscowości. Jest dzieckiem nieśmiałym, zwłaszcza przy obcych. Ale jest też bystry. Kiedy miał 1,5 roku musiałam trochę jeździć do pracy, więc mąż z nim zostawał sam, bo w zimie nie ma za dużo pracy. Siedział przed komputerem jak to ma w zwyczaju, Tosiek na jego kolanach, i zaczął go uczyć klawiszy funkcyjnych oraz literek. Tosiek nauczył się w kilka miesięcy wszystkiego, i potrafił wcisnąć klawisz z literką o którą się go poprosiło. Geniusz?

środa, 23 maja 2012

23.05.2012.

Dzisiaj miałam ciężką noc. Kaja budziła się co pół godziny i częściej, od dziesiątej do północy. Potem już nie chciała zasnąć nawet przy piersi, bo miała zatkany nosek, i dopiero gdy się wypłakała i wysmarkała zasnęła około pierwszej. Później budziła się jeszcze dwa razy na jedzenie. 
Nie wiem jak inni, ale ja odkąd urodziła się moja córka nie mogę rano logicznie myśleć, dopiero po kawie budzę się do życia. I choć to się kłóci z moimi zasadami zdrowego życia, pierwsze co robię rano to kawa, pita na czczo, z mlekiem, bez cukru przynajmniej. Kiedy ona przestanie jeść w nocy? Zawsze je przynajmniej 2 razy, czasem 4. Nie wpływa to dobrze na moje samo poczucie i chęć do czegokolwiek. 
Zauważyłam, że gdy piję kawę to mam mniej pokarmu, ale pić ją muszę, bo inaczej jestem nie do życia, a już na pewno nie mogłabym się dobrze zajmować dzieckiem. Właśnie mam kryzys, mój organizm domaga się drzemki, albo drugiej kawy, czego staram się unikać. Zaraz jak sobie przypomnę co jeszcze muszę dziś zrobić to mi przejdzie ochota zarówno na jedno jak i drugie. O już przechodzi. 
Zrozumiałam znaczenie powiedzenia " Co cię nie zabije, to cię wzmocni". Macierzyństwo mnie nie zabije raczej, więc od razu czuję się mocniejsza.     Naprzód   matki   świata,  w nas nadzieja na przyszłość gatunku. 


Jest godzina 18:18, idę na strych powiesić i ściągnąć pranie, puki mała śpi, Antoś ją przypilnuje.

środa, 16 maja 2012

16.05.2012. Pierwszy dzień

         Jestem żoną Jarosława, jestem mamą Antoniego (28.06.2008) i Kaji (19.09.2011).
Żyjemy sobie spokojnie i szczęśliwie, i są chwile gdy boję się że tego szczęścia jest za wiele.
         Wyznaję pogląd że w przyrodzie wszystko musi być w równowadze, więc jeśli jest szczęście to przyjdzie też czas cierpienia. Nie lubię o tym myśleć i martwić się na zapas więc już o tym nie wspomnę.
         Jak na pierwszy raz to już wystarczy, moja córeczka domaga się atrakcji.