No i wykrakałam
Zakładając ten blog, miałam zamiar nie pisać o ojcu moich dzieci, bo sobie tego nie życzył. Sytuacja jednak uległa zmianie. Teraz na prawdę jestem ja i dzieci.
Czy jest mi lepiej? Czasem tak, czasem nie.
Miewam okropne dni, gdy jest mi po prostu bardzo źle i użalam się, gdy brak mi cierpliwości i siły. Ale są wspaniałe dni gdy cieszę się, że jest tak jak jest, i gdyby było tak jak kiedyś, to byłabym częściej smutna, poirytowana i bez chęci do czegokolwiek.
Moje skrzydła powoli odrastają, wkrótce znów będę szybować wysoko :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz